Jak osiągnąć wolność finansową w UK? Rozmowa z Money Grower

Od mniej więcej roku z uwagą śledzę ciekawego bloga o inwestowaniu MoneyGrower.co.uk. Autor bloga opisuje w nim swoją drogę do wolności finansowej i pokazuje, w jaki sposób inwestuje swoje pieniądze. Blog jest naprawdę wartościowy i z jego lektura może nam również pomóc w inwestycjach giełdowych.

Jest jeden pewien problem, cała treść jest napisana w języku angielskim, więc nie jest dostępna dla osób, które nie znają tego języka. Postanowiłem jednak przybliżyć treść bloga czytelnikom Smart Polaka, nawiązałem bezpośredni kontakt z autorem bloga i zadałem mu kilka pytań 🙂

Money Grower Website

Pytania wraz z odpowiedziami zostały luźno przetłumaczone na język polski i znajdują się poniżej. Mam nadzieję, że ten wpis Was zainspiruje do inwestowania i podpowie jakie pierwsze kroki należy podjąć.

Zacznijmy od podstawowego pytania o twojego bloga Money Grower. Kiedy rozpocząłeś blogowanie o giełdzie i w jakim celu prowadzisz bloga?

Stronę internetową Money Grower uruchomiłem dokładnie 4 lata temu. Całkiem niedawno opublikowałem wpis Four Years of MoneyGrower omawiający główne założenia strony i moje ulubione artykuły do tej pory. Na samym początku po wystartowaniu, Moneygrower był serwisem o finansach osobistych. Zamierzałem przekazywać informacje czytelnikom o zarabianiu, oszczędzaniu i inwestowaniu pieniędzy. Choć nadal zajmuję się tą tematyką, główny nacisk bloga przesunął się na dokumentowanie poszczególnych etapów mojej drogi do osiągnięcia wolności finansowej (klik).

Dla osób, które nie wiedzą, wolność finansowa pojawia się w momencie, gdy nasz pasywny dochód wystarcza na zapłacenie wszystkich wydatków. Kiedy to następuje, jesteśmy wolni i możemy robić to, na co mamy ochotę. Nie musisz wtedy pracować w zamian za pensję. Zamiast tego, możesz swobodnie decydować jak przeżyć swoje życie. Uzyskujesz wolność do decydowania, co zrobić ze swoim życiem nadal będąc młodym i zdrowym i nie musisz czekać na emeryturę.

Świetnie, porozmawiajmy prez moment o inwestowaniu. Kiedy i w jaki sposób zainteresowałeś się giełdą. Czy pamiętasz pierwsze akcje, które kupiłeś?

Przez długi czas giełda przypominała mi kasyno. Patrzyłem na symbole spółek, których wartość wzrastała i spadała w przypadkowych odstępach czasu. Przypomina to sposób, w jaki większość osób obecnie patrzy na giełdę. Wszystko zmieniło się po lekturze kilku książek jak Intelligent Investor*, Common Stocks and Uncommon Profits* oraz One Up On Wall Street*. Zmiany na giełdzie, które wcześniej wydawały się przypadkowe, w końcu zaczęły nabierać sensu. Te książki nauczyły mnie, że posiadając akcje stajemy się współwłaścicielami realnego biznesu (klik). Gdy biznes dobrze sobie radzi, również akcje dobrze sobie radzą. Gdy biznes zwiększa swoje dochody, czeki z dywidendami wysyłane do inwestorów są również coraz większe.

Pierwszymi akcjami, które kupiłem były akcje Zambeef, było to w roku 2015. Głównym powodem był fakt, że akcje firmy na giełdzie w Londynie były znacznie przecenione w stosunku do ich ceny na macierzystym rynku. Nadal mam te akcje i ich wartość do tego momentu wzrosła o około 60%. Jeśli chodzi o akcje spółki wypłacającej dywidendy, to pierwszą firmą, którą kupiłem było BP (obecnie mam tylko akcje 2 firm, które nie wypłacają dywidend). BP jest firmą, która tak naprawdę zainspirowała mnie do inwestowania w spółki dywidendowe ponieważ zaobserwowałem pieniądze wpływające regularnie na moje konto. Na akcje wydałem £1,800, było to kilka lat temu w momencie kulminacji kryzysu związanego z wydobyciem ropy naftowej. Akcji BP nikt nie kochał i oferowany zysk z dywidendy (dividend yield) wynosił 9%. Po zakupie akcji otrzymuję co roku dywidendy o wartości £172, £42 co każdy kwartał. Od momentu zakupu akcji BP otrzymałem £484 w postaci dywidend. Innymi słowy, BP wypłaciło mi 27% wartości od ceny zakupu. To nie wszystko, cena akcji również wzrosła zwiększając jeszcze mój zwrot z inwestycji. Biorąc wszystko pod uwagę, mój zwrot z tej inwestycji wynosi ponad 90%.

Istnieje wiele różnych styli, szkół i podejść jeśli chodzi o inwestowanie. Mógłbyś opisać swój styl?

Większość osób klasyfikuje się jako albo inwestorów w wartość albo inwestorów we wzrost (value or growth investor). Inwestorzy we wzrost kupują akcje spółek, których wartość szybko rośnie, natomiast inwestorzy w wartość kupują akcje spółek, które ich zdaniem są aktualnie tanie. Ja jednak nie wierzę w takie podziały. W normalnych warunkach, szybko rozwijające się firmy są bardziej wartościowe od wolno rozwijających się, więc każde sensowne podejście w inwestowaniu rozpoznaje, że wzrost jest komponentem wartości a nie jej przeciwieństwem.

Mój styl polega na kupowaniu firm o wysokiej jakości za rozsądną cenę. Chcę wyłącznie kupować firmy, które mają trwałą przewagę nad konkurencją i które będą generować przychód rok za rokiem bez względu na sytuację makroekonomiczną. Oznacza to, że firmy, w które inwestuję będą wypłacać mi rok w rok coraz wyższe dywidendy. I dla mnie wypłata dywidendy jest kluczowym aspektem w budowaniu pasywnego dochodu, który zapewni mi wolność finansową.

Procter and Gamble jest świetnym przykładem firmy o wysokiej jakości. Firma zwiększała swoje dywidendy przez okres 62 z rzędu! W ciągu tego czasu pojawiały się okresy wielu recesji, wliczając wielki kryzys lat 30-tych ubiegłego wieku, kryzys dot-com i kryzys na rynku nieruchomości, kryzysy w Azji, wojny, rządowe deficyty, problemy z długiem, klęski żywiołowe, polityczne trzęsienia ziemi i zmiany w regulacjach prawnych. Pomimo tego, Procter and Gamble nadal zdołał co roku zwiększyć swoją dywidendę. To jest naprawdę niesamowite i z tego powodu staram się inwestować w firmy takie jak Procter & Gamble.

Zdarzyło mi się kilkukrotnie, że opuściłem swoją gardę i kupiłem akcje tylko dlatego, że były tanie. Takim przykładem była firma Accrol Papers. Cena akcji była niska i dane dotyczące jakości spółki. Zapłaciłem wysoką cenę, ale czegoś mnie to nauczyło.

Jakie są zalety inwestowania w spółki dywidendowe? Jakie są potencjalne zagrożenia i wady?

Zanim omówię zalety inwestowania w spółki dywidendowe chciałbym wspomnieć o tym, że ten sposób nie jest jedyny aby osiągnąć wolność finansową. Możesz uzyskać wolność finansową czerpiąc zyski z innych źródeł, np. wynajmując nieruchomość i uzyskując czynsz, który pokryje wszystkie twoje wydatki. Ald dla mnie osobiście, akcie są najlepszą metodą, ponieważ w perspektywie czasu zapewniają najlepszy zwrot, a poza tym nie potrzebujesz masy pieniędzy aby zacząć inwestować.

Jeśli chodzi o wycofanie się z giełdy, i tutaj istnieją dwie szkoły. Pierwsza zaleca regułę 4%, w myśl której budujesz portfolio a następnie co roku sprzedajesz 4% swoich akcji przez co uzyskujesz dochód pokrywający wydatki. Problem w tym podejściu polega na tym, że aby uzyskać dochód musisz zawsze coś sprzedać. Z drugiej strony, inwestowanie w spółki dywidendowe zapewni ci stały dopływ gotówki w regularnych odstępach czasu. Korzystając z tej metody, nigdy nie będziesz musiał sprzedać akcji i będziesz mógł zachować cały kapitał przez całe swoje życie. Po co ścinać całe drzewo jeśli możesz łatwo sięgnąć po owoc?

W sytuacji, w której nigdy nie musisz sprzedawać akcji, zachowujesz się bardziej jako właściciel firmy a nie jako makler giełdowy. Tak jak Warren Buffet masz ochotę na zakup i trzymanie akcji. Oznacza to też, że w czasie kryzysu nigdy nie będzisz musiał sprzedawać akcji gdy ich cena jest bardzo niska. Zamiast tego, użyjesz gotówki z dywidend aby kupić jeszcze więcej tanich akcji.

Ponadto inwestycje w spółki dywidendowe są dla mnie osobiście bardzo efektywne jeśli chodzi o podatki. Dzieje się tak ponieważ do zakupu używam stocks and shares ISA gdzie nie płaci się podatku od dywidend. Z drugiej strony, podatki są też wadą jeśli chodzi o ten typ inwestowania. Z punktu widzenia firmy, podatki w momencie wypłacania dywidendy dla inwestorów są wyższe niż jeśli firma zatrzyma pieniądze lub przekaże je inwestorom kupując swoje własne akcje (tzw. buy backs). Z drugiej strony, firmy trzymające gotówkę często zamieniają się w imperia dyrektorskie co z reguły prowadzi do pomniejszenia wartości udziałowców firmy. Z tego powodu wolę, jeśli kierownictwo firmy przekazuje nadmiar gotówki inwestorom w postaci dywidendy.

Jak widzisz, plusy i minusy inwestowania w dywidendy są połączone i dyskusja na ten temat nadal trwa. Ale dla mnie osobiście to najlepszy sposób i dlatego kładę na to taki nacisk.

Gdybyś mógł pokrótce opisać swoją metodę oceniania firm i wybierania odpowiednich akcji. Wiem, że jest wiele czynników, które trzeba wziąć pod uwagę, ale które twoim zdaniem są najważniejsze?

Jak wcześniej wspomniałem, staram się dostrzec firmy, które mają trwałą przewagę nad konkurencją. Firmy wysokiej jakości to takie firmy, które oferują dobry zwrot od zainwestowanego kapitału. Firmy o wysokiej jakości generują też wyższe niż średnie zyski i stosują wyższe marże. To nie wszystko, firmy takie mają też siłę na zwiększanie ceny szybciej od inflacji bez negatywnego wpływu na sprzedaż.

Pamiętajmy, że w kapitalizmie, jeśli na pojawia się możliwość dobrego zwrotu z inwestycji, na rynku pojawią się szybko nowi gracze. I w tym właśnie momencie przewaga nad konkurencją włącza się do gry, jest to coś co posiada biznes i co umożliwi mu obronę przed zaciekłymi atakami konkurentów.

Dobrym przykładem takiej sytuacji są sieci obsługujące karty płatnicze, które są zdominowane przez Visę i Mastercard. Mamy tutaj do czynienia z tzw. efektem sieci. Ponieważ niemal wszędzie akceptuje się karty Visa i Mastercard, klienci są skłonni posiadać karty debetowe i kredytowe tych firm wiedząc, że będą mogli zapłacić nimi za wszystko i wszędzie. Podobnie, sklepy być może nie lubią wysokich opłat jakie narzuca Visa i Mastercard za dostęp do ich sieci ale fakt, że w obiegu są miliony tych kart pomaga im podjąć decyzję o dalszej współpracy. Jeżeli sklep przestanie akceptować Visę i Mastercard, dla wielu klientów będzie to uciążliwe i zaczną robić zakupy gdzie indziej.

Innymi słowy, im więcej sprzedawców akceptuje Visa, tym bardziej karta Visa staje się bardziej atrakcyjna dla klienta i vice versa. Tworzy to coś na kształt koła, które się zamyka cementując moc firm Mastercard i Visa.
Jeżeli konkurent myśli o stworzeniu konkurencyjnej firmy akceptującej płatności, będzie mu bardzo ciężko. Nie jest zbyt prawdopodobne, aby klienci narażali się na uciążliwość wystąpienia o kartę zanim wielu sprzedawców będzie ją akceptować. I podobnie, sprzedawcy nie będą zainteresowani tym sposobem płatności zanim wielu klientów będzie już z niego korzystać. To przypomina problem kury i jajka.

Innym ważnym aspektem jest szeroką perspektywę wzrostu. Szacuje się, że 75% świata nadal używa gotówki jako formy płatności więc firmy jak Visa i Mastercard mają przed sobą szeroką perspektywę wzrostu. Nic dziwnego, że obie firmy znajdują się w moim portfolio.

Sądzę, że jakość biznesu jest najważniejszym czynnikiem. Firmy o wysokiej jakości, zawsze osiągną dobre rezultaty.

Przyglądam się również danym przynajmniej z ostatnich 10 lat. Sprawdzam wskaźniki wzrostu dla obrotu (revenue), przepływu pieniędzy (cash flow), dochodu netto (net income), zysku na akcję (earnings per share) oraz dywidend. Analizuję również bilans księgowy, aby upewnić się czy zawiera gotówkę oraz czy poziom długu jest możliwy do obsługi. Patrzę też na wartości niematerialne, których wysoki poziom może zwiastować problemy. Inne ważne liczby to zwrot z kapitału, zwrot z aktywów, marże i wskaźniki płynności.

inwestowanie

Z jakich narzędzi korzystać analizując firmy i jakie narzędzia możesz polecić?

Kiedy analizuję firmy aby sprawdzić czy kupić ich akcje, czy też trzymać się od nich z daleka, lubię przeczytać roczne sprawozdanie. Oczywiście finansowe narzędzia, strony internetowe i filtry są przydatne, ale czasami nie zauważają detali. Nie informują one o jakości zysków oraz powodów z jakich zyski w danym okresie czasu były takie a nie inne. Częściej niż rzadziej nie będziesz w stanie świetnych okazji przy pomocy giełdowych filtrów.

Lubię również wiele czytać na temat dynamiki poszczególnych gałęzi przemysłu. Informacja ta jest ona również istotna przy ocenie jakości dochodów. Musisz być w stanie ocenić czy niepowtarzalna przewaga nad konkurencją firmy zwiększa się, czy też zmniejsza.

Jakie inne narzędzia (strony internetowe, podcasty, książki, autorów) mógłbyś polecić naszym czytelnikom, którzy chcą nauczyć się inwestowania na giełdzie. Jakie jest twoje ulubione narzędzie?

Miejscem, od warto zacząć, choć nie jest to zbyt interesująca książka w zwykłym sensie, jest lektura książki Richest Man in Babylon*. Książka uczy podstawowego pojęcia finansów osobistych. Wydawaj mniej niż zarabiasz i różnicę zainwestuj. Książka również uczy w jaki sposób użyć siły pieniądza by kupić jeszcze więcej pieniędzy (klik).

Jeśli chodzi o książki o inwestowaniu, początkującym polecam Common Stocks and Uncommon Profits* oraz One Up On Wall Street*. Bardziej zaawansowani inwestorzy mogą przeczytać Intelligent Investor* oraz The Little Book That Beats the Market*.

Również coroczne listy do Berkshire Hathaway’s pisane przez Warren’a Buffeta są obowiązkową lekturą. Coroczne listy Constellation Software’s pisane przez Marka Leonarda and coroczne listy Terry Smith do akcjonariuszy Fundsmith są również dobrym źródłem wiedzy.

Poza tym, czytam newsy, roczne sprawozdania firm i słucham różnych podcastów.

Co sądzisz o niedawnej niestabilności na giełdach?

Nie przywiązuje większej wagi do wahań na giełdzie. Niestabilność jest ceną, którą płacimy za uczestnictwo w rynku. Gwałtowne zmiany ceny się liczą wyłącznie w sytuacji, w której musisz sprzedać w czasie spadku. Jeśli nie musisz sprzedawać, niestabilność ceny nie zrani cię w dłuższej perspektywie czasu. Przeciwnie, użyj niestabilności cen dla własnej korzyści, pozwala ona kupić akcje po niższej cenie niż dotychczas.

Przewidzenie tego, co stanie się na rynku jest niezwykle trudne, ale chciałbym zadać ci pytanie o twoją strategię na wypadek krachu na giełdzie. Sprzedaż akcje czy też, być może, ufasz na tyle firmom, które kupiłeś, że przeczekasz kryzys i potraktujesz go jako okazję do zakupu?

Na świecie istnieją dwa typy ludzi. Jedni wiedzą, że przewidzenie rynku jest niemożliwe. Drudzy nie wiedzą, że przewidzenie rynku jest niemożliwe. W istocie jest to zadanie niewykonalne.

W jednym z niedawnych artykułów opisałem, że kryzysy na rynku zdarzają się cały czas. Powinieneś, co najmniej, oczekiwać spadku cen akcji o 10% w każdym roku, 20% w ciągu kilku lat, 30% lub więcej w ciągu dekady i spadku o 50% przynajmniej raz w życiu.

Wiedząc o tym, nigdy nie spanikowałbym i nie sprzedałbym akcji w czasie kryzysu. Tak samo nie sprzedałbyś swojego domu, gdy ceny nieruchomości są na samym dole. I ja, podobnie, nie sprzedałbym akcji w dołku. Przeciwnie, w czasie kryzysu kupiłbym jeszcze więcej akcji, wiedząc, że mamy wyprzedaż. Tak samo, jak ty kupiłbyś parę butów, które podziwiałeś i które właśnie są na wyprzedaży, ja kupiłbym udziały w firmach, które podziwiam i które byłyby na wyprzedaży.

Moje podejście jest takie, że traktuję akcje, które kupuję jako źródło dochodu, który powiększy się w kolejnych latach. Jaki inwestorzy giełdowi musimy rozumieć istotną kwestię, że cena akcji niekoniecznie odzwierciedla to, co dzieje się z biznesem. Cena akcji może spadać z wielu powodów, np. negatywnego przekonania albo faktu, że ludzie muszą z pewnych powodów sprzedać akcje (np. kupili je pożyczając pieniądze i teraz muszą je oddać). Więc twoim zadaniem jako inwestora giełdowego jest korzystanie z takich zawirowań cen i kupowanie świetnych firm po niskiej cenie. Przeczytaj ten wpis, aby zobaczyć irracjonalność giełdy: Patience in Public Markets Is Key

Wiem, że osiągnąłeś dobre wyniki i twój dochód z dywidend w ciągu ostatnich 3 latach znacznie się zwiększył. Możesz coś powiedzieć o tych rezultatach? Jakie są twoje plany finansowe na następne 5 i 10 lat?

Zgadza się. Jestem bardzo zadowolony z poczynionego postępu, o czym można przeczytać w sekcji ‚my journey’ na moim blogu. Biorąc pod uwagę, że mój pasywny dochód 3 lata temu wynosił £0, to naprawdę zachęcające, że obecnie wynosi on niemal £3,000. Aby osiągnąć pierwszy £1,000 dochodu z dywidend potrzebowałem ponad roku. Jednak powiększenie dochodu o kolejne £1,000 następowało już szybciej, ponieważ wzrost dywidend następuje szybciej przy większych kwotach.

Przy aktualnym tempie, planuję pokrycie wszystkich moich wydatków przy użyciu dochodu z dywidend w ciągu następnych 10 lat. Moje marzenie to żyć zupełnie z dochodu generowanego z dywidend. W ten sposób będę mógł wybrać jak spędzić wolny czas zamiast marnowania moich najlepszych lat na siedzenie w biurze przez cały dzień.

Pomimo faktu, że nie doradzasz, które akcje kupować, na twojej stronie jest jednak produkt informacyjny – lista zalecanych spółek płacących dywidendy. Czy możesz nam więcej powiedzieć o tym produkcie?

Na mojej stronie internetowej oferuję Stock list, listę wysokiej jakości firm. Firmy z listy nieustannie zwiększają swoje dochody i zyski bez względu na warunki ekonomiczne. Lista zawiera również zalecane ceny zakupu akcji, tak aby przypadkiem za nie nie przepłacić.

Na mojej liście są między innymi firmy jak BP, Procter & Gamble, Mastercard oraz Visa. Średnio, w ciągu kilku ostatnich lat cena akcji firm z listy wzrosła co roku o 12% – 16%. Please visit my website for details lub skontaktuj się ze mną bezpośrednio jeśli jesteś zainteresowany.

Dziękuję za wszystkie informacje. Jeżeli czytelnicy Smart Polaka chcieliby się dowiedzieć więcej na temat inwestowania w spółki dywidendowe, od których artykułów na twojej stronie powinni zacząć?

Wspomniany artykuł o 4 latach blogowania Four Years of MoneyGrower jest dobrym miejscem startu. Można tam odnaleźć listę wpisów, do przeczytania których zachęcam wszystkich czytelników. Artykuł przekazuje też wstępne informacje o tym dlaczego powinieneś oszczędzać pieniądze, jak to robić, wprowadza pojęcie procentu składanego przy budowaniu bogactwa oraz omawia na co zwrócić uwagę przy wyborze firm.

Dziękuję raz jeszcze za rozmowę i wszystkie wartościowe informacje. Życzę dalszych sukcesów w inwestowaniu.

*link partnerski

2 odpowiedzi do Jak osiągnąć wolność finansową w UK? Rozmowa z Money Grower

  1. Anonim 7 lutego 2019 o 13:58 #

    Bardzo interesujacy artykul. Z jakiej platformy korzystac aby kupic stock/shares? Obecnie jest ich bardzo duzo, kazda z nich ma ‚ukryte’ oplaty etc.

    • Paweł Kłosiński 7 lutego 2019 o 16:18 #

      Dziękuję za bardzo dobre pytanie. Opłaty nie sa ukryte ale jest tyle informacji, że trudno się w tym połapać. Przy doborze odpowiedniej platformy należy wziąć pod uwagę co i w jakich ilościach chce się kupować. Zarówno ja jak i MoneyGrower inwestujemy poprzez ISA w AJ Bell Youinvest gdzie prowizja za regularny zakup akcji wynosi £1.50. Są jeszcze inne dodatkowe opłaty dlatego warto wziąć je pod uwagę. Tutaj jest bardziej szczegółowy artykuł na ten temat: Stocks and Shares ISA, co to jest i jak otworzyć?, ale oczywiście warto poczytać na ten temat trochę więcej.