Jak uzdrowić swoją sytuację finansową?

Próba poprawienie swoich finansów przypomina mi trochę walkę, którą toczy osoba otyła chcąca zrzucić wagę. Oba zadania wydają się z pozoru bardzo łatwe. Aby zmniejszyć swoją wagę, wystarczy ‚tylko’ spalać więcej energii niż się przyjmuje. Aby poprawić swoją systację finansową, wystarczy ‚tylko’ zarabiać więcej niż się wydaje.

Jak wiemy to ‚tylko’ dla wielu osób wydaje się nie do przeskoczenia i w rezultacie pozostają otyłe albo bez grosza przy duszy, czasami te dwie rzeczy równocześnie :). Zostawmy może problemy ludzi otyłych i skupmy się na finansach 🙂

Co zrobić, żeby mieć więcej pieniędzy?

Zastanówmy się co jest łatwiejsze, zarabianie więcej czy ograniczenie wydatków? Wydaje mi się, że zarabianie większej ilości pieniędzy jest najczęściej bardzo trudne. Wiem coś o tym, od kilku lat podejmuję różne próby a moje zarobki właściwie stoją w miejscu haha. Co możemy zrobić aby zarabiać więcej? Jeżeli jesteśmy ‚na etacie’ to najłatwiejszym rozwiązaniem jest rozmowa z szefem i poproszenie o podwyżkę ale nie zawsze to działa. Pozostaje nam ciężka kilkuletnia praca w nadziei na awans, próba przekwalifikowania się i zdobycia lepszej pracy lub praca po godzinach. Oczywiście możemy również otworzyć własny biznes ale opcja ta jest zarezerwowana wyłącznie dla… entrepreneurs i jak wiemy nie wszystkim się udaje. Wydaje mi się, że daleko łatwiejszą opcją, z której wszyscy możemy skorzystać i to już dzisiaj jest ograniczenie wydatków. Nie chodzi mi przy tym o jakieś ekstremalne techniki oszczędzania (mieszkanie w jednym pokoju w kilka osób i żywienie się wyłącznie artykułami ‚value’) ale niekupowanie niepotrzebnych rzeczy.

Zastanówcie się przez chwilę ile macie w domu zupełnie zbędnych rzeczy. Czy nosicie wszystkie ciuchy z szafy? Czy dzieci bawią się wszystkimi zabawkami? Czy przeczytaliście wszystkie kupione książki? Czy nie wyrzucacie przeterminowanej żywności? Organizacja Love food hate waste szacuje, że w UK co roku wyrzuca się do śmietnika 15 milionów ton żywności, z czego połowa to odpadki z gospodarstw domowych. Nie wiem jak jest w waszym przypadku ale ja wydaje się całkiem dobry w kupowaniu rzeczy, z których poźniej nie korzystam. Przykłady? Proszę bardzo. Oto mój zestaw niedzielnego gracza, na który składają się konsole Xbox 360, PS3, Nintendo DS x 3 (na zdjęciu nie ma komputera PC i kilkudziesięciu gier na platformie Steam).

konsole

Oczywiście nie ma większego problemu, jeżeli ktoś gra często gra w gry i korzysta ze sprzętu. W moim wypadku jednak nie pamiętam kiedy ostatnio grałem w jakąś grę. Podobnie z butami, z jakiś nieokreślonych przyczyn kupuję co roku koleją parę, chociaż wszystkie wcześniejsze są nadal w przyzwoitym stanie. Aktualnie mam ich co najmniej 5 ale prawdopodobnie na strychu znalazłoby się jeszcze kilka par. Podobnie jest z grami wideo, komputerami (laptopami, tabletami), książkami i subskrybowaniem magazynów, na lekturę których nie mam zwyczajnie czasu. Większość osób, które tak jak ja kupują zbędne rzeczy bezsensownie wydaje co roku nawet kilkaset funtów.

Dlaczego tak dużo wydajemy, po co nam te wszystkie rzeczy?

Nasz shopoholizm wynika po części z potrzeby psychologicznej, otaczając się różnymi przedmiotami zwiększamy swoje poczucie bezpieczeństwa i możemy przy okazji zaimponować innym. Jeżeli jesteśmy na pustyni gromadzenie wody ma prawdopodobnie głęboki sens, ale kupowanie dwudziestej pary butów by zaprezentować się w lepszym świetle (i to na kartę kredytową) działa zgoła odwrotnie. Po pewnym czasie jesteśmy uwiązani tymi rzeczami, brakuje nam miejsca w domu i musimy ciężej pracować by spłacić dług albo odpowiedzieć na zakupy innych.

Po drugie jesteśmy ofiarami marketingu (buy one get one free, 80% off itd.) albo ślepo wierzymy, że nowsze jest lepsze. Samsung Galaxy S4 ma nieco większą funcjonalność niż Galaxy S2, ale w chwili wypuszczenia na rynek nowego modelu stary model zupełnie się nie zmieni, pozostanie taki sam. Nie dajmy sobie wmówić, że warto wydać 300 funtów na telefon Niestety marketing działa na emocje a nie rozum i tysiące osób osób porzuca codziennie prawie nowe telefony, telewizory, samochody i wszystko inne w poszukiwaniu nowego i ‚lepszego’. Żeby było ciekawiej bardzo często odbywa się to korzystając z karty kredytowej albo chwilówek (codziennie z wonga.com korzysta ponad 10 tysięcy osób!!!).

Co możemy zrobić?

To ‚proste’, tnijmy wydatki i kupujmy rzeczy, których tak naprawdę potrzebujemyDla własnych potrzeb stworzyłem małą listę, której postaram się trzymać w przyszłości. Być może komuś się również przyda, oto ona:

  • Stwórz listę niepotrzebnych rzeczy w domu
  • Sprzedaj niepotrzebne rzeczy z listy na ebayu albo zanieś do charity shop
  • Kupuj kolejne rzeczy tylko jeżeli coś się zepsuje
  • Przed zakupem zapytaj się „Czy naprawdę potrzebuję tej rzeczy?”
  • Jeżeli odpowiedź brzmi „Tak”, to sprawdź gdzie można daną rzecz kupić najtaniej
  • Kupuj rzeczy dobrej jakości, jeżeli nawet są droższe to bardziej je lubimy i dłużej przetrwają
  • Zaoszczędzone pieniądze zainwestuj (ISA, lokaty, giełda)
  • Treat yourself, wydawaj więcej na podróże i rodzinne atrakcje, kolekcjonuj wspomnienia a nie rzeczy (Adam Baker)
  • Poproś szefa o podwyżkę 🙂

Mam nadzieję, że spodobał Wam się ten tekst i że zainspiruje Was do przemyśleń. Jeżeli macie jakieś opinie na ten temat, coś Wam się podoba albo z czymś się nie zgadzacie, to podzielcie się nimi w komentarzach.

Komentarze są wyłączone.