Menu Górne

Kilka pomysłów na zainwestowanie £1,000

W dzisiejszym wpisie postanowiłem przedstawić kilka sposobów na zainwestowanie kwoty £1,000. Mam nadzieję, że te informacje się przydadzą i pomogą czytelnikom w dokonaniu dobrego wyboru. Dodam, że osobiście korzystam z każdego sposobu opisanego w artykule 🙂

inwestycje

Myślę, że wiele osób ma taką lub jeszcze większą kwotę, która ‚siedzi’ gdzieś w banku na rachunku 0% tracąc co miesiąc na wartości (inflacja). Opiszę kilka sposobów, co możemy zrobić, aby się przed tym uchronić. Nie wszystkie opisane inwestycje będą sensu stricto. Opiszę różne, mam nadzieje sensowne, pomysły, co moim zdaniem warto zrobić z pieniędzmi. Jak zawsze, proszę traktować ten wpis jako prywatne opinie autora, a nie ‚financial advice’ – to takiego nie mam uprawnień.

Wysłanie pieniędzy do Polski

Właściwie nie jest to, żadna inwestycja, ale może okazać się sposobem na uniknięcie sporej straty 🙂 Wiemy, że już w marcu przyszłego roku Wielka Brytania opuści UE i że negocjacje nie idą najlepiej. Gdyby obie strony nie dogadały się i doszło do tzw. ‚Hard Brexit-u’, prawdopodobnie cena funta w stosunku do złotówki i innych walut znacznie spadnie. Jeżeli więc ktoś ma jakieś większe plany zakupowe w Polsce (działka budowlana, dom, samochód), to być może jest to dobry moment na wysłanie pieniędzy do Polski. Regularnie śledzę cenę funta i w ciągu kilku ostatnich miesięcy dwukrotnie cena funta wzrosła niemal do 5PLN (aktualny kurs GBP/PLN to 4.8817). Oczywiście mogę się mylić, ale wydaje mi się, że kurs na poziomie 5 złotych byłby dobrym momentem na przewalutowanie naszego £1,000.

Konto w banku płacące odsetki

Takich kont w UK nie ma zbyt wiele, ale przy odrobinie wysiłku można je znaleźć. Aktualnie, mając £1,000 można uzyskać oprocentowanie 5% otwierając rachunki: TSB Classic Plus account i Nationwide FlexDirect. Niestety, są to oferty z haczykami 🙁 TSB płaci wysokie oprocentowanie, lecz wyłącznie do kwoty £1,500 na rachunku. W wypadku Nationwide kwota ta wynosi £2,500, ale oprocentowanie 5% jest wypłacane tylko przez pierwszy rok 🙁 Dla osoby z £1,000, TSB ma więc lepszą ofertę.

Rachunek SIPP i prywatna emerytura

Trudno szybko omówić zagadnienia prywatnej emerytury w UK więc odeślę zainteresowanych do dłuższego artykułu: Prywatna emarytura SIPP, co to jest i jak zacząć? Generalnie, w sposobie tym chodzi o wpłacanie pieniędzy na specjalne konto emerytalne. Pieniądze, które trafią na konto są następnie inwestowane i mogą być wypłacone w części lub całości po osiągnięciu 55 roku życia (w myśl aktualnych przepisów). Plusem tego rozwiązania jest to, że rząd dokłada nam pewien bonus do składek oraz to, że w dłuższej perspektywie czasu, jest szansa na uzyskanie dobrego zwrotu z inwestycji. Oczywiście wiele zależy od tego, w co konkretnie będą zainwestowane pieniądze i jak będzie zachowywać się giełda. Dodatkowym minusem jest fakt, że tracimy dostęp do swoich pieniędzy do 55 roku życia.

Myślę jednak, że jest to dobre rozwiązanie, zwłaszcza dla osób, które są samo-zatrudnione i nie mogą liczyć na Workplace pension. Nie musimy od razu inwestować całej kwoty £1,000. Można zacząć delikatnie, wpłacając £100 czy nawet £50 miesięcznie. Ale gdzie płacać pieniądze, z jakiej platformy korzystać? Sądzę, że dobrym miejscem startu jest skorzystanie z funduszy inwestycyjnych typu index tracker, oferowanych np. przez Nutmeg (i jeszcze w tym roku przez Vanguard UK) albo jakiegoś taniego pasywnego portfolio (AJ Bell* lub HL*).

Stocks and Shares ISA i dywidendy

Ponownie, trudno w kilku słowach opisać ten sposób inwestycji, odsyłam więc czytelników do kilku wcześniejszych artykułów: Stocks and Shares ISA, co to jest i jak otworzyć? i Co z moimi inwestycjami giełdowymi? I w tym wypadku musimy otworzyć specjalny rachunek. Główną cechą ISA jest to, że chroni ona nas przed płaceniem podatku dochodowego. Oznacza to, że będziemy mogli cieszyć się z dochodu płynącego z inwestycji nie płacąc żadnego podatku. Ten sposób przypomina odrobinę prywatną emeryturę, jednak są zasadniczo dwie różnice. Nie otrzymujemy od rządu bonusu, ale możemy wypłacać pieniądze w każdej chwili.

Osobiście korzystam ze Stocks and Shares ISA, kupując tzw. dividend stocks. Są to akcje firm, które wypłacają dywidendy. Po zakupie akcji firma kilka razy w roku dzieli się z akcjonariuszami swoimi zyskami, wypłacając im dywidendy. Osobiście, wybieram firmy, które płacą dywidendy na poziomie 3-6% rocznie.

Mamy tutaj oczywiście do czynienia z inwestycjami giełdowymi i ryzykiem. Cena akcji firm może spaść po ich zakupie, dywidendy również nie są gwarantowane. Prawdopodobieństwo tych zdarzeń można odrobinę zmniejszyć, umiejętnie wybierając firmy, choć ryzyka nie da się zupełnie wykluczyć.

Gdyby ktoś interesował się tym tematem, polecam bloga Money Grower, którego autor opisuje swoją przygodę z tym typem inwestycji. Jeśli chodzi o platformę do zakupu akcji, sam korzystam i polecam z AJ Bell*.

Tak jak w wypadku SIPP, w Stocks and Shares ISA możemy również inwestować bardziej pasywnie, wybierając jakieś fundusze. Myślę, że dobrym miejscem startu jest wybranie jednego lub kilku funduszy oferowanych przez Vanguard.

Zopa i peer-to-peer lending

Zopa jest jedną z platform pośredniczącą pomiędzy pożyczkobiorcami i inwestorami. Inwestorzy wpłacają pieniądze, pożyczkobiorcy je pożyczają, a następnie spłacają wraz z odsetkami. Odsetki stanowią zysk inwestorów i dochód firmy.

Brzmi to odrobinę podejrzanie i wydaje się bardzo ryzykowne, ale nie do końca jest to uzasadnione. Firma istnieje na rynku już ponad 10 lat i do tej pory nie zdarzyło się, aby inwestorzy stracili pieniądze. Oczywiście, zawsze jest niebezpieczeństwo, że ludzie przestaną spłacać zaciągnięte pożyczki, ale Zopa stara się minimalizować ryzyko. Przede wszystkim, udziela pożyczek osobom o przyzwoitym credit score. Pieniądze inwestora dzielone są na dziesiąti i setki micro-loans i pożyczane wielu osobom. Jeżeli nawet zdarzy się, że jeden, czy kilka osób przestanie spłacać pożyczki, to i tak inwestycja będzie przynosić zysk, ponieważ większość pożyczkobiorców będzie nadal spłacać swoje zobowiązania. Więcej szczegółowych informacji na stronie Zopa.com (link partnerski, bonus £50 dla obu stron, jeśli ktoś zdecyduje się wpłacić £2,000). Zopa oferuje kilka produktów o różnym oprocentowaniu i różnym ryzyku (mniej ryzykowna Zopa Core oferuje 4% bardziej ryzykowna Zopa Core 4.6%). Na platformie możemy również inwestować w specjalną Innovative Finance ISA, chroniąc zyski płynące z inwestycji przed płaceniem podatku dochodowego.

Inwestycje w siebie

Pewnym problemem w tworzeniu podobnych artykułów jest to, że czytelnicy interesują się tematem, ale rzadko decydują się na jakąkolwiek inwestycję. Innymi słowy, ten tysiąc funtów może pozostać na koncie przez długie lata 🙂 Faktem jest, że dosyć trudno podjąć finansową decyzję po przeczytaniu jednego artykułu.

Właśnie dla takich osób mam ostatnią propozycję 🙂 Chciałem napisać parę słów o inwestowaniu w samych siebie. Mam tutaj na myśli udział w różnego rodzaju kursach czy szkoleniach, rozwój swoich kompetencji, umiejętności i generalnie ‚wzniesienia się na wyższy poziom’. Nie muszą ty być wyłącznie kompetencje zawodowe, nie wszystko da się przełożyć na pieniądze. Równie ważne jest przecież samo-doskonalenie czy zwyczajnie bycie zadowolonym z własnego życia.

Samo-doskonalenie są w sensie finansowym nie wymaga często dużych nakładów finansowych. Czasami wystarczy kupić jakiś kurs online za kilkanaście funtów. Oczywiście później musimy poświęcić dużo czasu na naukę. Biorąc obie te rzeczy pod uwagę, moim zdaniem na prawdę warto bo zdobywając nowe umiejętności właściwie zawsze zyskujemy.

Nie ponosząc żadnego finansowego ryzyka, możemy osiągnąć naprawdę wiele. Poświęcając pół godziny dziennie i ucząc się systematycznie, już po kilku czy kilkunastu miesiącach możemy zdobyć potrzebne umiejętności do uzyskania awansu, znalezienia dodatowego zajęcia, zmiany pracy czy dalszego rozwoju naszego hobby. Słowem, angażując wyłącznie swój czas możemy przeprowadzić jakąś pozytywną zmianę w naszym życiu.

Miejsc do nauki online jest cała masa, ale chciałem polecić przy okazji platformę Udemy*. Można tam uczyć się naprawdę wielu ‚rzeczy’: języków obcych, programowania, tworzenia stron internetowych, fotografii, rysunku, marketingu, projektowania, muzyki, inwestowania, finansów osobistych i wielu, wielu innych. Kursy są tanie, większość z nich kosztuje około £20 i są często przeceniane. Aktualnie uczę się tam programowania i korzystam z kursu ‚Dissecting Ruby on Rails 5 – Become a Professional Developer’, za który zapłaciłem £11.99. To naprawdę wartościowy kurs i sądzę, że zainwestowany czas i pieniądze szybko się zwrócą.

To wszystko tym razem. Mam nadzieję, że każdy z czytelników Smart Polaka odnajdzie w tym wpisie coś dla siebie. Zachęcam do zadawania pytań w komentarzach poniżej, jeśli potrzebujecie bardziej szczegółowych informacji. Dzięki z góry!

*link partnerski

Kilka pomysłów na zainwestowanie £1,000
5 (100%) 4 votes

4 odpowiedzi do Kilka pomysłów na zainwestowanie £1,000

  1. Grzesiek 9 października 2018 o 14:51 #

    Witam Paweł,
    Bardzo dobry artykuł.
    Staram się śledzić Twoje wpisy od początku powstania smart polaka i wiele razy skorzystałem z Twoich cennych porad.
    Jakiś czas temu wróciłem do Polski. Z tego względu, że całe dorosłe życie spędziłem w Anglii nie zawsze jestem na 100% zorientowany w polskich realiach.
    Czy mógłbyś polecić jakieś strony, blogi o tematyce finansów, oszczędzania, rozwoju osobistego tylko osadzone w polskich realiach?
    Pozdrawiam

  2. Salvusmoney 10 października 2018 o 12:58 #

    Ciekawy artykuł i bardzo przydatny, z wielką chęcią przeczytałem go całego.

    • Paweł Kłosiński 12 października 2018 o 09:20 #

      Dziękuję Salvusmoney, mam nadzieję, że zainteresuje Cię choć jedna z inwestycji opisanych w artykule.

Dodaj komentarz