Jak myśleć o pieniądzach, aby je oszczędzić?

W tym artykule zapoznasz się z ciekawym sposobem myślenia o pieniądzach, który pomoże Ci je zaoszczędzić.

skarbonka

Czytam właśnie interesującą książkę o finansach osobistych Your money or your life* (link do Amazon) i już w drugim rozdziale natrafiłem na ciekawy patrzenia na wartość pieniądza.

Być może wyda się to nieco zaskakujące, ale często trudno określić, ile naprawdę warte są pieniądze. 100 funtów mają dla mnie prawdopodobnie inną wartość niż dla ciebie, ponieważ wynika to z subiektywnej oceny każdej osoby.

Prawdopodobnie jest to jeden z powodów, dla których wiele osób płaci więcej za coś niż powinni. Dzieje się tak, ponieważ w ich oczach pieniądze nie mają wielkiej wartości i wydanie nawet dużej kwoty za jakiś produkt czy usługę nie jest problemem.

Istnieje jednak sprytny sposób na to, aby sprawdzić rzeczywistą wartość pieniądza opierając się na bardziej obiektywnych kryteriach. Takim kryterium jest np. czas. Jeśli zastanowimy się nad tym przez moment to dojdziemy do wniosku, że zdobywamy pieniądze pracując, czyli poświęcając własny czas i energię. Możemy więc w miarę precyzyjnie określić ile czasu potrzebujemy na zarobienie danej kwoty i w ten sposób oszacować prawdziwą wartość pieniądza.

Prawdopodobnie nie jest to odkrycie Ameryki, ale z pewnością niewiele osób kupując coś myśli w kategoriach czasu i pracy, którą musi wykonać, aby zarobić potrzebną do zakupu kwotę. W każdym razie ja nikogo do tej pory nie spotkałem, kto powiedziałby „Zarabiam £12 na godzinę, kupuję najnowszego iPhone’a za £800 czyli muszę pracować na niego 66 godzin” 🙂

Nikt tak nie postępuje. Ludzie widzą, co kupują ich znajomi, są bombardowani reklamami, wyobrażają sobie wspaniały, lepszy świat z nowym produktem, po czym bez zmrużenia oka wyciągają portfel i kupują.

Jednak uświadomienie sobie jak długo musimy pracować, aby kupić daną rzecz, z pewnością zmieni nasze ‚zwyczaje zakupowe’.

Ale to nie pierwszy błąd, który popełniamy. Wróćmy do wcześniejszego przykładu, kogoś kto zarabia £12 na godzinę i kupuje telefon za £800. Zapominamy tutaj o wielu różnych elementach i osoba taka musi przepracować znacznie więcej niż 66 godzin, aby kupić telefon.

Pomijam tutaj prosty fakt, że zakup drogich telefonów rozłożony jest najczęściej na raty i w rzeczywistości za coś, co kosztuje w sklepie £800 płacimy £900 albo i £1,000.

Załóżmy jednak, że ktoś ma pieniądze na koncie i zarabiał £12 na godzinę. I tak musiał pracować więcej niż 66 godzin, aby uskładać tę kwotę. Dlaczego? Ponieważ zapominamy o wielu wydatkach, które osoba taka musi ponieść, zanim zarobi pieniądze.

Ile de facto zarabiamy?

Pierwszym z nich są podatki. Jeśli ktoś mówi, że zarabia £12 na godzinę, to prawdopodobnie ma na myśli ogólną stawkę, od której potrącany jest podatek dochodowy i national insurance contributions.

Osoba zarabiająca 12 funtów na godzinę brutto i pracująca 37,5 godzin tygodniowo w bieżącym roku podatkowym, zapłaci 2,178 funtów podatku dochodowego i 1,772 funtów na ubezpieczenie społeczne. Zarobi w ciągu roku więc £19,450 £ a nie £23,400.

Okazuje się więc, że w rzeczywistości zarabia tylko 9,97 GBP za godzinę i potrzebuje ponad 80 godzin na zakup telefonu.

To nie wszystko 🙁 Prawdopodobnie dojeżdża on do pracy, z czym wiążą się dodatkowe koszty jak paliwo, serwis samochodu, naprawy, może zakup samego samochodu.

Podobnie z komunikacją publiczną, bilety w UK, zwłaszcza kolejowe, nie są tanie. Mój znajomy jedzie samochodem do stacji kolejowej, następnie zostawia samochód na płatnym parkingu i dopiero wsiada do pociągu i kupuje bilet. Takich osób jest tysiące. Oczywiście wszystkie te wydatki związane są z wykonywaną pracą, są kosztem i powinny być odjęte od otrzymywanej pensji.

Wiele osób wynajmuje droższe domy czy mieszkania, aby być bliżej pracy. To również są dodatkowe koszty. My, Polacy, mieszkający w UK, jesteśmy dokładnie w takiej sytuacji. Mamy wyższe zarobki w UK, ale mamy też wyższe koszty życia (nieruchomości, żywność, opieka nad dziećmi).

Wróćmy jednak do wydatków związanych z wykonywaną pracą. Wielu z nas, dla wygody, kupuje droższą żywność i napoje w stołówkach. Jesteśmy zmęczeni pracą i nie chcemy tracić czasu na przygotowywanie tańszych lunchów w domu. To również dodatkowy koszt, przygotowanie kawy w domu jest znacznie tańsze niż jej zakup na mieście czy w stołówce.

Osoby pracujące w biurach, wydają często sporo pieniędzy na ubrania, obuwie i makijaż.

Wiele osób jest zmęczonych pracą i próbuje się zrelaksować albo na drogich wakacjach, albo wydając pieniądze na różne przyjemności (w myśl zasady, ciężko pracuję, więc należy mi się coś od życia).

Zdarza się, że niektórzy z powodu swojej pracy rozwijają choroby i problemy zdrowotne, których leczenie będzie kosztowne w przyszłości.

Nie chcę nikogo straszyć, to tylko kilka przykładów, które uświadamiają nam, że zarabiamy znacznie mniej, niż myślimy i, tym samym, kupując coś, płacimy znacznie wyższą cenę w postaci naszej energii życiowej i czasu.

Wnioski

Możemy z tych wszystkich rozważań wysnuć kilka wniosków, które pomogą nam w podejmowaniu lepszych decyzji.

Po pierwsze, wszyscy faktycznie zarabiamy znacznie mniej, niż nam się wydaje, jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie wydatki związane z wykonywaną pracą.

Powinniśmy spróbować ustalić, ile faktycznie zarabiamy, i starać się minimalizować te dodatkowe wydatki. Jest na to wiele sposobów, możemy wspólnie dojeżdżać do pracy z innymi osobami albo jeździć na rowerze. Część osób może spróbować pracować z domu, choćby raz czy dwa razy w tygodniu. Możemy przygotowywać własne, tańsze posiłki, zamiast kupować je w miejscu pracy.

Powinniśmy również starać się podnosić swoje kwalifikacje i umiejętności, awansować lub zmieniać pracę na lepiej płatną.

Kwestia druga to uświadomienie sobie, że pieniądze, które wydajemy, mają znacznie wyższą wartość od zakładanej. To często dziesiątki i setki godzin naszej ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeń. Wiedząc o tym, spróbujmy zoptymalizować swoje wydatki i obniżmy koszty stałe jak opłaty za prąd i gaz, internet, komórkę.

Kupując coś, zastanówmy się czy naprawdę tego potrzebujemy i jak często będziemy z tego korzystać. Jeśli jest to rzeczywista potrzeba, kupujmy produkty dobrej jakości, ale niekoniecznie z najwyższej półki. Nie wierzmy reklamie, nasze życie nie stanie się lepsze i szczęśliwsze, jeśli kupimy dany towar. Dobrym pomysłem jest również porównywanie cen i kupowanie najtańszych produktów (polecam przy okazji porównywarkę cen Idealo*).

To właściwie wszystko na ten temat. Mam nadzieję, że ten temat Was zainteresował, zachęcam do przeczytania całej książki Your money or your life* i… do usłyszenia niebawem 🙂

*link partnerski

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz