Menu Górne

Fundusz bezpieczeństwa w praktyce

Skoczek ma zawsze dwa spadochrony. Główny i zapasowy. Ten drugi tak na wszelki wypadek, gdyby ten pierwszy odmówił posłuszeństwa. Dobry skoczek wie, że to możliwie. Zna ludzi, którzy zmuszeni byli do otwarcia zapasowego spadochronu. Nie wypiera ze świadomości tej możliwości. Bo wie, że życie zaskakuje mocniej niż najlepsze filmy sensacyjne. Wie, że przezorny zawsze ubezpieczony, a ten dodatkowy ciężar, jaki stanowi zapasowy spadochron, może kiedyś uratować mu życie. Dobry skoczek na najwyższym miejscu stawia bezpieczeństwo.

Idąc w góry, traper zawsze zabiera ze sobą kurtkę / płaszcz przeciwdeszczowy. Wie, że nawet jeśli na na dole jest dwadzieścia kilka stopni i świeci słońce, to pogoda w wyższych partiach gór może być zdecydowania inna. Zna ludzi, którzy wyszli w góry w samym t-shirtcie i dżinsach, a wrócili cali mokrzy, przeklinając na czym świat stoi. Nie wypiera ze świadomości tej możliwości. Po prostu zawsze zabiera ze sobą w góry kilka przedmiotów na wszelki wypadek. Bo pogody w górach nie da się okiełznać, trzeba się jej podporządkować. Dobry traper, podobnie jak skoczek, za priorytet uznaje bezpieczne wejście na szczyt i takiż sam powrót.

Wybierając nowy samochód, człowiek szuka tego, który ma jak najwięcej poduszek bezpieczeństwa i różnych systemów w stylu ABS, ESP etc. Nie zakłada z góry, że będzie miał wypadek. Po prostu wie, że nie wszystko zależy od niego, a i on sam może popełnić nawet niewielki błąd. Niewielki błąd, którego konsekwencją będzie dachowanie. Dlatego chce mieć jak największy margines błędu na drodze, jak największą szansę na przeżycie w razie wypadku. Rozsądny człowiek wie, że wypadki chodzą po ludziach.

A Ty masz podszukę bezpieczeństwa?

A Ty, jesteś przygotowany na nagłą zmianę „warunków pogodowych”? Czy zadbałeś o „zapasowy spadochron”? Na jak długo starczy Ci oszczędności, jeśli stracisz pracę? Bo firma będzie zmuszona redukować etaty albo się pochorujesz? A może idziesz przez życie z przekonaniem, że to Cię nie spotka? Że takie nieszczęścia spadają na wszystkich wokół, ale Ciebie do tej pory omijały i będą też omijać w przyszłości?

Przestań wmawiać sobie, że deszcz nie pada w Twojej strefie geograficznej. Pada i Ty musisz wyposażyć się gumowce i parasol.

Miej nadzieję na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze – Matthew Woodring Stover

Cały ten wstęp miał na celu świadomie Ci, że poduszka finansowa jest potrzeba każdemu z nas, to po pierwsze. Po drugie, to jest coś, od czego powinieneś zacząć odzyskiwanie kontroli nad własnymi finansami.

Jak będzie mnie stać, to coś odłożę…

Nie, jak będzie Cię stać, to polecisz na wakacje all exlusive!

Poduszkę finansową należy budować w pierwszej kolejności, kosztem nowego telewizora, laptopa, wyjścia do kina, butelki dobrego wina etc. Nie zasłaniaj się wiekiem, nie zasłaniaj się zarobkami, po prostu to zrób.

Fundusz bezpieczeństa jest najważniejszy!

Co to dokładnie jest ten fundusz bezpieczeństwa / poduszka finansowa / fundusz awaryjny?

Fundusz bezpieczeństwa to pieniądze, jak to zwykło się mówić, na czarną godzinę. Środki, które jednocześnie powinny być łatwo dostępne i trudno dostępne. Trudno, kiedy chcemy sobie kupić pizzę. Łatwo, jeśli jesteśmy w sytuacji podbramkowej.

Ile tych pieniędzy?

To zależy. Zdania są podzielone, jedni powiedzą, że tyle, ile wynoszą Twoje trzymiesięczne wydatki, inni, że tyle ile roczne. Moim zdaniem, im więcej, tym lepiej. Szczególnie, jeśli chcesz inwestować, masz na utrzymaniu rodzinę, jesteś jedną pracującą osobą.

Aż tyle?

Tak, ale to nie znaczy, że masz się poddać. Nie od razu Kraków zbudowano. Gwarantuję Ci, że już pierwszy, zebrany tysiąc sprawi, że będziesz spał nieco spokojnie i pewniej się czuł, jeśli chodzi o swoją płynność finansową.

To jak to zrobić?

  1. Załóż konto oszczędnościowe, najlepiej w innym banku niż ROR.

  2. Sprzedaj wszystkie niepotrzebne rzeczy. Zaręczam Ci, że masz ich więcej, niż Ci się wydaje. I że są więcej warte, niż Ci się wydaje.

  3. Sprawdź, ile masz oszczędności na inne cele np. wakacje.

  4. Przerzuć te pieniądze na założone konto oszczędnościowe.

    Powtórzę raz jeszcze. Najpierw fundusz bezpieczeństwa, potem oszczędzanie na inne cele i inwestowanie np. na giełdzie.

  5. Oszacuj, ile chciałbyś mieć pieniędzy w tej poduszce finansowej. Porozmawiaj z partnerem, przeanalizuj domowy budżet, policz (chociaż mniej więcej), ile miesięcznie wydajesz.

  6. Przygotuj plan działania. Określ, ile możesz miesięcznie oszczędzać.

  7. Ustaw zlecenie stałe, już na początek miesiąca, opiewające na tę kwotę. Trzymaj się zasady, najpierw płać sobie.

  8. Bądź cierpliwy i zdyscyplinowany.

Budowanie funduszu bezpieczeństwa to nie budowanie reaktora jądrowego. Jest to stosunkowo proste i możliwe do zrealizowania przez niemal każdego człowieka. Jeśli wydaje Ci się, że zarabiasz za mało, żeby zacząć go budować, masz rację. Wydaje Ci się. Prawdopodobnie powinieneś popracować nad zarządzaniem domowym budżetem, redefiniować priorytety finansowe, być może poprosić o podwyżkę albo zmienić w pracę.

PS Może zainteresuje Cię także historia Michała Szafrańskiego z bloga jakoszczedzacpieniadze.pl, którą nazwał od „wózka inwalidzkiego do maratonu”. Z tego artykułu dowiesz się, jakie zalety ma posiadanie funduszu bezpieczeństwa. Bo parafrazując Wieszcza „szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, ile kosztujesz, aż się zepsujesz”. Michał był młody, miał trzydzieści parę lat, kiedy to się stało…

Oceń treść

8 odpowiedzi do Fundusz bezpieczeństwa w praktyce

  1. Ania 11 lutego 2015 o 20:16 #

    Dobrze napisane!Co prawda cały czas pracuję nad naszą poduszką finansową, to wiem,że jestem na dobrej drodze i to daje mi już zaczatek poczucia bezpieczeństwa.

    • Olga 12 lutego 2015 o 09:16 #

      Dzięki za miłe słowa 🙂 Niezmiernie miło mi czytać, że ktoś buduje swoje poduszkę finansowa, że coś robi a nie tylko czyta, czyta i czyta o tym, co zrobić się powinno. Trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia!

    • Paweł 12 lutego 2015 o 10:05 #

      Świetnie Aniu, tak trzymaj 🙂 Mogę zapytać na jakim rachunku trzymasz te pieniądze? W moim wypadku korzystam ze zwykłego konta, nie wiem czy to dobre rozwiązanie bo z tego samego rachunku opłacam kilka innych rzeczy. Może warto otworzyć jakiś specjalny rachunek….

      • Ania 12 lutego 2015 o 20:14 #

        Dzięki:) Z naszą poduszką to sytuacja jest nieco skomplikowana. Właściwie to jej jeszcze nie mam – stąd słowo „pracuję”, ale to kwestia już tylko 2-3 miesięcy, ale i tak jak już będziemy ją mieli, to raczej wyląduje na oszczędnościowym koncie w Polsce, bo w następnym roku zamierzamy wracać. I przez to też jestem spokojniejsza, że przebrniemy przez trudny okres aklimatyzacji w ojczyźnie. Nie mniej jednak to bardzo dobre pytanie, gdzie trzymać te pieniądze. Też raczej myślę o oddzielnym rachunku, nie zachęcającym do podbierania, ale w razie konieczności pozwalającym na dostęp do oszczędności.

  2. Paweł 12 lutego 2015 o 10:03 #

    Kolejny ciekawy wpis Olga. Absolutnie zgadzam się, że taka poduszka finansowa bardzo się przydaje. Raz, że czujemy się pewniej, dwa, że w razie problemów możemy jakoś zareagować bez wpadnięczia przy okazji w długi.

  3. moneygrabbing 19 lutego 2015 o 15:05 #

    W teorii należy odłożyć przynajmniej tyle pieniędzy aby móc przeżyć minimum 10 miesięcy bez pracy. Warto podliczyć swoje wydatki i zobaczyć przez jaki okres będziemy w stanie przetrwać bez pracy. Oczywiście nie naruszając naszych inwestycji jak akcje czy fundusze. A na czarną godzinę warto mieć jakieś srebrne monety czy złote.

  4. Irek Wrobel 1 marca 2015 o 16:47 #

    Zainteresowanym polecam pozycję Harv-a Ecker-a „Bogaty lub Biedny….”

    • Paweł 2 marca 2015 o 16:00 #

      Hej Irek, dzięki za wpis, świetna książka, właśnie czytam.