Menu Górne

Jak uporządkować finanse w związku?

Większość osób w pewnym momencie życia dociera do punktu, w którym zaczyna zastanawiać się jak uporządkować swoje finanse w związku. Kłótnie o pieniądze mogą zniszczyć największą nawet miłość, dlatego warto ich unikać.

Nie warto natomiast udawać że nie ma problemu albo myśleć że rozwiąże się sam ponieważ jednym z największych wrogów udanej relacji są niedopowiedzenia. Gdy obie strony uzgadniają coś ze sobą, to mimo iż dla kogoś stojącego z boku mogą wydawać się nieatrakcyjne bądź nawet nieuczciwe w rzeczywistości mogą scementować związek. Jeżeli umawiamy się, że sprzątamy mieszkanie na zmianę jedna ze stron może poczuć się wykorzystywana i urażona przez to że robi to częściej ale jeżeli ustalimy konkretną częstotliwość i parametry sprzątania to do sporów na tym polu nie powinno dochodzić.

Prezentując swoje propozycje nie będę poruszał zagadnień natury psychologiczno-uczuciowej jak np. zaufanie to partnera, a zajmę się tylko i wyłącznie kwestiami technicznymi. Chciałbym podkreślić również na początku iż nie ma idealnego rozwiązania a „każdy kija ma 2 końce” wybierając jeden z prezentowanych przeze mnie systemów godzimy się na jego wady i zalety. Nie jest to również kompletny spis wszystkich rozwiązań problemu a tylko podział który pozwoliłem sobie stworzyć i zaprezentować. Zakładamy że obydwie osoby w związku pracują i otrzymują wynagrodzenie.

Pierwszym zagadnieniem które należy poruszyć jest to ile wpłacamy do wspólnego budżetu i jak partycypujemy w kosztach utrzymania naszego gospodarstwa domowego. Zgodnie z założeniem iż obydwoje pracujemy możemy wyszczególnić dwie metody:

  • Wpłaty równe – przeznaczamy dokładnie taką samą kwotę na utrzymanie, rozwiązanie odpowiednie gdy nasze wynagrodzenia są zbliżone.
  • Wpłaty proporcjonalne – przeznaczamy kwoty współmierne do naszych zarobków, rozwiązanie odpowiednie gdy występuje dysproporcja w naszych zarobkach np. gdy jeden z partnerów pracuje w mniejszym wymiarze godzin aby opiekować się potomstwem.

Przykład #1

Pierwsza osoba zarabia 1500 funtów a druga zarabia 500 – całkowity koszt utrzymania gospodarstwa domowego wynosi 1200 funtów co stanowi 60 % wspólnego dochodu a zatem każdy powinien przeznaczyć na utrzymanie taką część swojego wynagrodzenia, będzie to odpowiednio 900 oraz 300 funtów.

Przykład #2

Pierwsza osoba zarabia 1200 funtów a druga 800 funtów – całkowity koszt utrzymania wynosi 1000 funtów a więc połowę wspólnego dochodu zatem zgodnie z tą metodą pierwsza osoba powinna przeznaczyć na utrzymanie 600 funtów a druga 400.

Następnym problemem jest takie zorganizowanie całego procesu zakupowego aby w sposób wydajny i optymalny umożliwiał nam podzielenie się kosztami. Jeżeli płacimy za większość zakupów kartami a rachunki poprzez Direct Debit mamy stosunkowo łatwe zadanie, sprawa komplikuje się jeżeli kupujemy za gotówkę, opłaty za media regulujemy za pomocą kart pre-paid oraz czynsz płacimy naszemu landlordowi osobiście. W przypadku drugiej sytuacji nie ma zbyt wielu możliwości i musimy regularnie wszystko spisywać i w miarę płynnie wszystko w trakcie miesiąca regulować albo pod jego koniec odpowiednio się „rozliczyć” i przyznam szczerze że nie jest to zbyty wygodnie i sam bym się na to nie zdecydował. Płatności bezgotówkowe są dużo wygodniejsze i jeżeli to właśnie ten sposób rozliczeń preferujesz to pozwól że opiszę kilka możliwość zorganizowania całego procesu.

Wspólne konto bankowe

Jest to z pewnością najprostsze i dla wielu osób najbardziej intuicyjne rozwiązanie ale nie jest ono również pozbawione wad. Polega ono na tym że wszystkie płatności stałe regulujemy za pośrednictwem Direct Debit oraz Standing Order do rachunku zamawiamy dwie kardy debetowe i za ich pomocą płacimy za wszystkie wspólne zakupy czyli żywność, chemie gospodarczą, wydatki na dzieci itp. Konto jest zasilane co miesiąc z naszych osobnych rachunków poprzez Standing Order.

Jest to bardzo wygodna sytuacja ale niesie za sobą takie ryzyko że w przypadku nieodpowiedzialnego korzystania z tego rachunku konsekwencje w postanie obniżonego credit score poniosą obydwaj posiadacze a nie tylko ten który nie rozważnie używał rachunku. Kolejnym problemem jest fakt iż ustawiając wszystkie zlecenia Direct Debit na jednym rachunku niejako pozbywamy się ich z naszych kont osobistych a są one często niezbędne aby zainkasować bonus za przeniesienie rachunku bądź otrzymać promocyjne oprocentowanie konta. Z drugiej strony istnieją oferty, niestety prawie zawsze płatne, które oferują cashback za rachunki opłacone z tego konta i mogą to być opłacalne posunięcia przynoszące do naszego wspólnego budżetu kilkanaście bądź nawet kilkadziesiąt funtów miesięcznie.

Osobne konta bankowe

W tym wypadku niejako dzielimy się zleceniami Direct Debit tak aby każdy miał owe do dyspozycji i żeby mógł skorzystać z bankowych promocji. Jeżeli partnerowi nie zależy na korzystaniu z tego typu okazji warto ustawić owe zlecenia na jednym rachunku aby łatwiej je było kontrolować i aby cały proces comiesięcznej „kompensacji” uprościć. Zakupy na cele wspólne dokonywane za pomocą dowolnych kart powinny zostać raz w miesiącu podliczone i „rozliczone”. Nie posiadanie wspólnego konta sprawia iż nie pozbywamy się możliwości korzystania z bankowych promocji w których wymaganiem jest posiadanie płatności Direct Debit ale stopień skomplikowania naszych finansowych relacji znacznie wzrasta.

Osobne konta bankowe + karta kredytowa z additional cardholder

Nie ukrywam że to moje ulubione rozwiązanie. Idealnie jeżeli nasza druga połówka nie ma zamiaru korzystać z Direct Debit i wszystko płacimy z jednego konta do którego podłączona jest również główna karta kredytowa oraz karta dodatkowa dla additional cardholder. Wspólne zakupy dokonywane są owymi kartami a rachunki stałe opłacane są z określonego konta na którym ustawiona jest również całkowita spłata comiesięcznego zadłużenia.

Rozwiązanie o tyle fajne że jeżeli mamy odpowiednio wysoki limit na karcie w stosunku do naszych wydatków to mamy również swojego rodzaju bufor który powoduje iż prawdopodobieństwo tego iż zabraknie nam środków na koncie jest dużo mniejsze ponieważ płacimy na bieżąco kartą kredytową a co miesiąc automatycznie się ona spłaca ze środków które mamy na koncie. Warto również aby to konto nawet jeżeli osobiste było osobnym tylko do tego celu rachunkiem. Jeżeli nie mamy do dyspozycji wszystkich DD to nadal uważam że rozwiązanie jest najlepsze ponieważ stosunkowo łatwo możemy kompensować wydatki stałe jako że jest ich niewiele ale dużo gorzej z wydatkami np. na żywność których może być co miesiąc sumarycznie kilkadziesiąt.

Doskonale wiem iż mój opis nie wyczerpuje zagadnienia a sposobów na uporządkowanie finansów osobistych w związku może być tyle ile związków. Gorąco zachęcam was drodzy czytelnicy do komentowania dzielenia się uwagami i waszymi wspólnymi doświadczeniami na wyżej opisany temat.

Oceń treść

6 odpowiedzi do Jak uporządkować finanse w związku?

  1. Paweł Kłosiński 4 marca 2016 o 10:46 #

    Hej Michał, dzięki za interesujący wpis. To naprawdę trudny temat, myślę, że niestety niewiele osób podchodzi do tego zagadnienia w sposób tak metodyczny i raczej działa … spontanicznie. U mnie w rodzinie tak czasami bywa i od czasu do czasu pojawiają się zgrzyty z finansami w tle: saver nie może się dogadać ze spender’em 🙂 W sumie mamy odrębne konta bankowe i wypracowaliśmy sobie taki podział, że żona płaci za żywność, jakieś drobne rzeczy dla dzieci z child benefit i część paliwa do samochodu, natomiast ja za wszystko inne. A jak to wygląda u Ciebie?

  2. Michał Osmęda 4 marca 2016 o 17:01 #

    Hej Paweł, ja dopiero wkraczam w tą sferę życia i testujemy różne rozwiązania ale skłaniam się ku temu ostatniemu i jednak uważam że to niezwykle istotne aby takie sprawy uregulować .

    • Paweł Kłosiński 10 marca 2016 o 11:54 #

      Hej Michał, rozumiem, fakt, jakieś reguły regulujące te kwestie na pewno są ważne i się przydadzą. Nieco z innej beczki, zauważam, że bardzo często panie są bardziej „odpowiedzialne” za kwestie finansowe i to one podejmują najważniejsze decyzje. Może to też jest jakieś rozwiązanie, oddać partnerce wszystkie pieniądze poza „kieszonkowym” i nie martwić się już o nic 🙂

      • Michał Osmęda 10 marca 2016 o 18:14 #

        No nie wiem Paweł jak bym się chyba nie zdecydował 🙂 ale jeżeli chodzi o zaradność życiową i zdolności w prowadzeniu budżetu to jak najbardziej panie nie mają się czego wstydzić a często są lepsze ale nie ma co generalizować bo są też panie które pieniążki parzą w ręce 🙂 if you know what i mean 😛

  3. Nasokowa 6 marca 2016 o 12:11 #

    Ciekawy temat i bardzo na czasie. Fajnie by było poczytać jego rozwinięcie. Pozdrawiam i więcej tak ciekawych artykułów.

    • Michał Osmęda 6 marca 2016 o 17:49 #

      Hej Nasokowa cieszę się że ci się podoba 🙂