Menu Górne

Czy można żyć bez pieniędzy?

Czy pamiętasz mój artykuł o ekstremalnym oszczędzaniu? Choć pisany był on z przymrużeniem oka, to niektóre z podanych tam sposobów są z powodzeniem stosowane przez innych. Szczególnie ostatni punkt z tamtej listy, czyli powstrzymanie się od wydawania pieniędzy przez miesiąc. Dziś napiszę o ludziach, którzy poszli o krok dalej. Czyli ograniczyli koszty  do poziomu £ 0. Tak, dobrze czytasz. Oni nie wydają  pieniędzy w ogóle. Oczywiście nie jest to jednak proste i wcale nie wynika tylko z powodów finansowych.

Jak więc można pozyskiwać towary bez konieczności użycia pieniędzy? Zacznijmy od żywności.

Czy można jeść za darmo?

Tak. Wokół tego zagadnienia zorganizował się nawet cały ruch pod nazwą freeganizm. Skąd więc i jak brać darmowe pożywienie? Zaskoczę Cię. Ze śmietnika. Czy w takim razie darmowe jedzenie oznacza konieczność jedzenia spleśniałych resztek? No właśnie nie. Na świecie marnuje się mnóstwo żywności, również dlatego, że do kosza wyrzuca się jeszcze dobre produkty. Nawet w opakowaniu. Szczególnie robią tak duże sklepy. Ze względu na to, że towar się nie sprzeda, bo nie wygląda już tak świeżo. Co z tego, że nadal nadaje się do spożycia? Z tego faktu marnotrastwa korzystają freeganie. Niektórzy twierdzą, że dzięki takiemu sposobowi pozyskiwania jedzenia, mogą kosztować nietypowe przysmaki, na których kupno nie było by ich stać.  Jednak freeganizm nie jest to na pewno sposobem na życie dla każdego. Po pierwsze trzeba wejść do śmietnika i nie mieć z tego powodu odruchu wstrętu (ani torsji). Konieczne jest też takie ubranie, które zabezpieczy przed brudem i skaleczeniami – jak długie spodnie, bluzy z długimi rękawami, rękawice.Poza tym, po takiej wizycie należy dokładnie się umyć. Swoje zdobycze również. Zbiorniki ze śmieciami to także siedlisko zarazków i brudu.Kolejna ważna sprawa to upewnienie się, czy na danym obszarze możliwy jest dump diving. Bo może się okazać, że wyciąganie śmieci może zostać potraktowane jako kradzież. W szczególności dotyczyć to będzie kontenerów sklepów, hipermarketów, które jeszcze mogą oskarżyć o wtargnięcie na swój teren. Nie należy zapominać, że z danego śmietnika mogą chcieć skorzystać także inne osoby. Nie zawsze przyjacielsko nastawione. Warto więc zadbać o zbudowanie swoistej sieci, rozwój kontaktów. Pomaga to dzielić się informacjami i ułatwia zdobywanie pożywienia. Poza tym, to naprawdę niebezpieczne zajęcie. Pomijając fakt, że natrafi się na rozbite butelki i możliwość znalezienia np. broni, istnieje zawsze ryzyko, że zostanie się uwięzionym w śmieciarce. A to grozi śmiercią.

Trzeba być więc naprawdę zdeterminowanym do pozyskiwania jedzenia w ten sposób. Dlaczego więc ludzie się tym zajmują? Nie chodzi tu wcale o bycie skąpym, bo się nie chce wydawać na jedzenie . Freeganizm to ruch sprzeciwiajacy się konsumpcjonizmowi, obecnemu systemowi ekonomicznemu, ograniczeniom wolności, jakie niosą ze sobą pieniądze.Można właściwie określić ten sposób zachowania jako wybór polityczny. A nie stricte finansowy.

A jeśli nie możesz przekonać się do śmietnika?

Jeśli jednak podoba Ci się idea niemarnowania jedzenia z jednoczesnym oszczędzaniem,ale nie koniecznie szukanie jej w śmietniku, to są jeszcze inne opcje.

Możesz wykorzystać w tym celu aplikację LeftoverSwap. Pozwala ona na wymianę jedzenia. Coś na kształt spożywczego Ubera 🙂 Tyle, że darmowego. Kto ma zbyt dużo dobrej, zdatnej do spożycia żywności może ją oddać temu, kto jest głodny i bez grosza. A raczej bez pensa. Aplikację można pobrać zarówno z Apple i Google Play Store. Na stronie aplikacji znajdziecie wskazówki, jak z niej korzystać , m.in jakie jedzenie oddawać.

Także na Facebooku powstała grupa „Jedzenie mam, to ci dam”. Co prawda istnieje w Poznaniu, ale może i w Waszych lokalnych stronach działa coś podobnego. Pojawia się więc coraz więcej takich prospołecznych, “wymiennych” inicjatyw. W Szczecinie, na jednym osiedlu przy śmietniku postawiono regał do pozostawiania jedzenia. W Hiszpanii, w mieście Galdakao postawiono dostępną dla wszystkich lodówkę, „Lodówkę Wspólnoty”. Każdy może włożyć to, czego nie potrzebuje i czego już nie zje. I tak samo każdy może coś dla siebie zabrać. Także w Niemczech powstała strona foodsharing.de, umożliwiająca darmową wymianę jedzenia. Jak widzisz, tego typu inicjatywy są coraz częstsze i pojawiają się na całym świecie.

Jak się żyje bez pieniędzy?

A teraz parę słów o ludziach, którzy nie płacą za nic już od kilku lat. Jak im się to udaje? Z niektórych rzeczy, jak telewizja, zrezygnowali. Sami zapewniają sobie żywność -jako freeganie lub uprawiając własny ogród. W przypadku innych rzeczy zamienili pieniądze na usługi. Ja Ci naprawię rower, Ty mnie nauczysz obsługi programu graficznego. Nawet dom  możesz wybudować  z naturalnych materiałów,  które dla innych są odpadami. (Tak właśnie zrobił jeden farmer z Wielkiej Brytanii. ) To także budowanie wspólnoty -zarówno online czy w swojej okolicy. Cała idea Freeeconomy opiera się na powrocie do czasów, gdy ludzie więcej robili dla siebie razem,bez potrzeby korzystania z pieniędzy. Właściwie to w ten sposób przypominają że cechą podstawowa środków płatniczych jest wymiana. Pieniądze za coś.  Bo jeśli chcesz mieć jabłko, to musisz dać komuś za nie pieniądze. A skąd je weźmiesz? Dostaniesz je, gdy wykonasz dla kogoś prace. Więc zwolennicy Freeeconomy postanowili usunąć z tego równania kasę 🙂 Ich sposób życia to niezgoda na to,  co dzieje się w dzisiejszym świecie. Gdzie ludzie zatracają się w zarabianiu pieniędzy, gdzie panuje nadmierny konsumpcjonizm. Jedną z takich osób jest Mark Boyle, który takie życie praktykuje już od prawie 10 lat. Napisał nawet książkę Moneyless Manifesto. Dostępną oczywiście za darmo.

Tak więc można przestać wydawać pieniądze i żyć za £ 0? Jak widać, można. Ale w przekazie, jaki widzę w tej idei, nie chodzi o to, by nie wydawać pieniędzy, by je zaoszczędzić. Chodzi o to, by w ogóle zmienić myślenie. Ile razy powiedziałeś, że potrzebujesz pieniędzy? I to więcej i więcej? Gdy z nich zrezygnujesz w ogóle, to zaczniesz się zastanawiać, czego tak właściwie potrzebujesz. I czy musi być tego aż tak dużo. Bo może okazać sie , by wieść spokojne, dobre życie, aż tak wiele nie musisz wcale posiadać.

Sama idea wydaje mi się ciekawa, ale oczywiście mam do niej pewne zastrzeżenia. Ludzie żyjący bez pieniędzy chcą wrócić do wcześniejszych czasów, gdzie bardzo ważna była wspólnota. Choć faktycznie w wielu przypadkach można wymieniać się rzeczami i usługami, to jednak uważam, że nie wszystko do tego się nadaje. Można na przykład umówić się ze znajomymi na korzystanie z samochodu w zamian za jakieś usługi, pracę, czyli po prostu stosować wymianę barterową. Ale co z ubezpieczeniem? Co, jeśli spowoduje się wypadek? Każdy ubezpieczyciel w zamian za taką usługę oczekuje wyłącznie pieniędzy. Podobnie jest z podatkami. Jeśli nie masz dochodu – a tak będzie w przypadku ludzie żyjących bez pieniędzy – nic nie płacisz. Ale pozostaje jeszcze kwestia np. council taxu. Autor „Moneyless Manifesto” sugeruje zwiększyć swój wkład w społeczność, czyli odpracowywać tax swoim udziałem w życiu społecznym, oferowaniem ludziom za darmo tego, co jest mi potrzebne. Tyle, że nie wiem czy lokalny Counsil się z nim akurat zgodzi. Pomimo tych zastrzeżeń, idea ta jest dla mnie bardzo interesująca. Bowiem każe zastanawiać się nad tym, co robimy tak bezrefleksyjnie. Świat zdecydowanie zachęca nas do wydawania pieniędzy i do jak największej konsumpcji, przekonując, że koniecznie potrzebujemy nowy telewizor, telefon, buty itp.Takie podejście jednak sprawia, że posiadanie jak największej liczby rzeczy utożsamiamy z zapewnieniem nam szczęścia. A to przecież nieprawda. Dlatego powrót do wspólnoty, działania na rzecz innych ludzi, szukanie sensu poza tym, co oferują przedmioty materialne i pieniądze uważam za takie fascynujące.

Bo jestem przekonana że poczucie szczęścia, spełnienia, sensu buduje się przez tworzenie relacji z innymi, a nie z przedmiotami. A co Ty sądzisz o tej filozofii? Czy byłbyś w stanie żyć bez pieniędzy?

Czy można żyć bez pieniędzy?
Oceń treść

9 odpowiedzi do Czy można żyć bez pieniędzy?

  1. Krzysiek 9 listopada 2015 o 16:31 #

    sprawdzę sobie tą aplikację. Co do freeganizmu, można się po prostu dogadać z restauracją, czy po prostu osobą odpowiedzialną za śmieci by Ci wyniosła trochę jedzenia. W sumie byłoby to opłacalne dla wszystkich. Restauracja za utylizacje musi zapłacić, więc jak się pozbędzie za free jedzenia to i oni zarabiają. Myślę, że tak działają freeganie, a śmietniki to raczej skrajna skrajne jednostki, które nie znają tego słowa.

    • Anna Czereszewska 10 listopada 2015 o 13:47 #

      Witaj Krzysiek. Ciekawy pomysł z tą restauracją, nie pojawił się on w moich materiałach, wszędzie pisali o śmietnikach:) A Ty sam masz taką umowę z restauracją? W Polsce wiem, że kiedyś był z tym problem, bo państwo chciało Vat do zapłaty od takiej „transakcji”, więc restauracjom, piekarniom opłacało się jedzenie wyrzucać niż oddawać głodnym ludziom. Nie wiem jak jest w Anglii, ale jeśli tak faktycznie można umówić się z jakimś restauratorem, to rzeczywiście świetny pomysł. Pozdrawiam

  2. Marcin 10 listopada 2015 o 13:07 #

    Poziom skrajności osiągnął poziom krytyczny, zaraz coś wybuchnie, chować się ktom żywy!

    • Anna Czereszewska 10 listopada 2015 o 13:37 #

      Witaj Marcinie. Może jednak nie będzie tak źle, ludzi z radykalnymi pomysłami na wszystko zawsze znajdzie się paru, ale żeby groziło to od razu wybuchem :)? Pozdrawiam 🙂

  3. Marcin 11 listopada 2015 o 12:26 #

    Z całym szacunkiem Aniu, ale odnoszę wrażenie że Twój tekst nijak wpisuje się w ramy Smart Polaka. Wydawało mi się że promujecie tutaj ideę pomnażania bogactwa poprzez oszczędzanie, rozsądne wydawanie, inwestycje, rozwój itd. Pieniądze to nie tylko nadmierna konsumpcja (która szczerze potępiam) i zło tego świata. Pieniądze są również narzędziem dzięki któremu możemy spełniać marzenia, rozwijać się, budować, pomagać innym i zmieniać świat na lepsze. W cywilizowanym swiecie nie da się bez nich żyć a chyba nikt z nas nie chciałby wrócic na drzewo, biegać z dzida i wymieniać upolowane króliki na gotowe skóry żeby móc się ubrać. Pieniądze same w sobie nie są złe, są absolutnie neutralne. To od tego kto trzyma je w rękach zależy jak zostaną użyte. Ktoś kiedyś powiedział że jeśli jesteś dobrym człowiekiem bogactwo tylko spotęguje twoja dobrać, z kolei jeśli jesteś małym upierdliwym dupkiem pieniądze sprawią że będziesz wielkim upierdliwym dupkiem.

  4. Ania 12 listopada 2015 o 06:46 #

    Witaj Marcinie. Wiesz,zgodzę się z Tobą i jednocześnie nie zgodzę. Na pewno ten artykuł jest nieco inny, bo mówi on o zupełnie innej postawie niż powszechnie obowiazujaca. Ale to nie jest tak,że ja zachęcam czy nakazuje pozbycie się majątku. Chodziło mi raczej o pokazanie,że niektórzy ludzie żyją zupelnie inaczej. Właśnie po to,by podkreślić, że pieniądze to środek do celu,a nie cel sam w sobie. A o tym często się zapomina. Zgadzam się z Tobą, że pieniądze mogą uwydatnic cechy charakteru i ten,który chętnie się dzieli,nadal będzie to robił, nawet z milionem na koncie. Są jednak badania,które pokazują (będę o tym pisać ),że ludzie dostajac więcej kasy robią się wredniejsi. Dlatego uważam za cenne pokazywanie innego punktu widzenia,po to aby zastanowić się nad własnym podejściem do finansów. Bo z przekonań wynikają zachowania,a te w głównej mierze decydują o końcowym stanie konta. Wiedza, choć też potrzebna,to zaledwie 20 % udziału. Poza tym, może ktoś znajdzie w tym inspirację do naprawy swojej sytuacji. Moja koleżanka np miała umowę z przedszkolem, że w zamian za pracę-na część etatu- w nim jej syn bedzie miał darmową opiekę. Także Michał Szafrański w swoim kursie o wychodzenia z długów pokazuje wymianę barterowa jako sposób na obniżenie wydatków. Myślę, że dobrze od czasu do czasu wyjść poza ramy danej koncepcji,po to by wejść na wyższy poziom. Pozdrawiam

  5. Marcin Mniej 13 listopada 2015 o 22:21 #

    Takie oddolne ruchy społeczne można potraktować jako ciekawostkę, ale nic więcej. Cała zabawa ma niestety jeden smutny koniec – to służba zdrowia. Prędzej czy później każdy z nas musi z niej skorzystać, a wówczas okazuje się, że jednak realny świat istnieje. Troszkę to smutne…
    I kolejna sprawa – starość. Nie wyobrażam sobie, jak taki freeganin będzie spędzać starość. To jednak inna bajka – problemy ze zdrowiem, umysł już nie ten sam.
    Chyba jednak nie da się uciec od dzisiejszego świata zbyt daleko.

  6. rysiek krupiński (pustelnik) 9 maja 2017 o 19:03 #

    żyję bez pieniędzy już prawie rok. można

    • Paweł Kłosiński 10 maja 2017 o 10:12 #

      Hej Rysiek, dziękuję za komentarz. Brzmi to intrygująco ale jak to w praktyce wygląda, jesteś samo-wystarczalny? Skąd bierzesz jedzenie i inne artykuły „pierwszej potrzeby” np. ubrania. Co z gazem i prądem?