Menu Górne

3 sygnały, że nie panujesz nad swoimi finansami

Potraktuj dzisiejszy artykuł jak test. Postaw sobie trzy zero-jedynkowe pytania. Im więcej będzie tak, tym gorzej dla Ciebie i Twoich finansów.

Gotowy?

#1 Kupujesz, by poprawić sobie humor, tak czy nie?

Emocjonalne podejście do pieniędzy nie wróży niczego dobrego. Prawdopodobnie od dziecka słyszałeś, że pieniądze szczęścia nie dają, jednak z wiekiem coraz częściej podpisywałeś pod słowami Marilyn Monroe, że same pieniądze nie dają, ale zakupy i owszem. Na początku był to pęk słodyczy, potem przedmioty o coraz większych gabarytach i wyższych cenach. Im dłużej obracałeś się w dorosłym świecie, tym częściej utożsamiałeś dany status społeczny z określonym statutem majątkowym. Dlatego z czasem stałeś się członkiem grupy, w której…

Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, po to aby przypodobać się ludziom, których nie lubimy – Will Smith

Mam rację?

O ile zakup rzeczy, dzięki którym można imponować innym, to domena mężczyzn. O tyle zakup rzeczy, by chwilowo poprawić sobie nastrój, to domena kobieta. Droga Czytelniczko, ile masz w szafie ciuchów, które kupiłaś, gdy byłaś w podłym nastroju, ile z nich miało być antidotum na porażkę i smutki dnia codziennego? Wszyscy jednak koniec końców kupujemy niepotrzebne przedmioty tylko po to, by się dowartościować. Sęk w tym, że to nie działa. A już na pewno nie na dłuższą metę.

Reklamy każą tym ludziom uganiać się za samochodami i ubraniami, których nie potrzebują. Całe pokolenia wykonują prace, której nienawidzą, po to tylko, żeby móc sobie kupować coś, co nie jest im wcale potrzebne. – Chuck Palahniuk

#2 Finansujesz kredytem typową konsumpcję, tak czy nie?

nie daj się złapać w spiralę zadłużenia

Jeśli nie potrafisz tak zarządzać swoją wypłatą, by zaoszczędzić na np. nowy telewizor, to nie łudź się, że będziesz to potrafił zrobić, zarabiając kilkukrotność dzisiejszej pensji.

Życie na kredyt, czyli zjadanie przyszłości, to metoda, którą się obecnie stosuje, żeby sprzeczności [dużo korzyści i żadnych podatków] ze sobą pogodzić. Próbuje się osiągnąć niewielkie korzyści bieżące, ryzykując wielkie straty w przyszłości. Taki sposób postępowania przybliża widmo bankructwa, które kładzie kres kredytom. – Claude Frédéric Bastiat

Nie mam nic przeciwko kredytom na mieszkanie czy dom. Jestem jednak stanowczo przeciwna wszelkiego rodzaju pożyczkom na wakacje, nowy samochód, telewizor czy komputer. To, że ktoś udzieli Ci kredytu, wcale nie znaczy, że Cię na daną rzecz stać. Jeśli Cię nie stać, to przyjmij to z pokorą i zrób wszystko, by za jakiś czas to się zmieniło. Podobnie jest z zakupem na raty. Pomijam tutaj sytuację, gdy ktoś decyduje się na taką formę zakupu, posiadając odpowiednią ilość pieniędzy, bo chce zbudować wyższą zdolność kredytową.

Łatwiej niż Ci się wydaje wpaść po uszy w długi, finansować spłatę jednego zadłużenia, biorąc kolejne. To spirala zadłużenia, z której bardzo, bardzo ciężko się wydostać. Dlatego trzymaj się zasady lepiej zapobiegać, niż leczyć także w kontekście domowych finansów.

#3 Nie znasz swoich (podstawowych) kosztów życia, tak czy nie?

W świecie prawniczym często możesz się spotkać z powiedzeniem, że nieznajomość prawa nie zwalnia z jego stosowania. W świecie finansów jest podobnie, dlatego dobrze jest znać reguły gry.

Jeśli jednak nawet nie wiesz, jakimi kartami dysponujesz, nie ma co mówić o jakiejkolwiek grze. Jeśli nie wiesz, na jakim poziomie kształtują się Twoje koszty życia, marne szanse, byś zaczął oszczędzać. W końcu nawet nie wiesz, ile potencjalnie mógłbyś zaoszczędzić, więc na wszelki wypadek idziesz w zaparte, twierdząc, że na oszczędzanie Cię nie stać.

Jest bardzo duża różnica pomiędzy zarabianiem dużych pieniędzy a byciem bogatym. Tą różnicą jest poziom zgromadzonych oszczędności.

Masz potencjał, by mieć naprawdę solidne zabezpieczenie finansowe, ale wybierasz skrajny hedonizm i przynależność do grupy biednych-bogatych. Chcesz tkwić w tym miejscu, licząc, że nic złego w przyszłości się nie wydarzy, czy chcesz w końcu spać spokojnie?

Jeśli to drugie, to czas poznać wroga – poznać swoje koszty życia i dogłębnie je zanalizować.

___

Zostaliśmy wychowani w duchu telewizji, wierząc, że pewnego dnia będziemy milionerami, bogami ekranu. Ale tak się nie stanie. Powoli to sobie uświadamiamy. I jesteśmy bardzo, bardzo wkurzeni. – Chuck Palahniuk

Jakich odpowiedzi udzieliłeś? Jeśli chociaż jedna z nich brzmiała tak, to najwyższy czas, by coś w swoim życiu zmienić.

Co teraz?

Przeczytaj poniższe dwa artykuły i zacznij już teraz zmienić swoje podejście do świata finansów, potem prawdopodobnie będzie za późno. Nie tyle za późno na bycie milionerem, co nawet za późno na niebycie pod przysłowiową kreską. Pamiętaj proszę, że pętla zadłużenia z czasem staje się synonimem pętli na szyi. Konstruktywnie wykorzystaj energię płynącą z rozpierającej Cię od wewnątrz wściekłości na cały cyniczny świat. Rozwal swój dotychczasowy system zarządzania, a właściwie niezarządzania, domowym budżetem i zbuduj od podstaw nowy – zdrowszy.

Powiedziałabym, co miałam powiedzieć. Teraz czas na Twój ruch!

3 sygnały, że nie panujesz nad swoimi finansami
Oceń treść

3 odpowiedzi do 3 sygnały, że nie panujesz nad swoimi finansami

  1. Lukasz 5 marca 2015 o 16:24 #

    Jak najbardziej zgadzam sie z tymi 3 punktami choć az tak radykalny nie jestem jesli chodzi o pkt 1. Dalbym sobie za to 0,5 pkt. Drobne lub nawet wieksze przyjemnosci sa wskazane choc dazenie do nich nie powinno byc celem samym w sobie. Wszystko pod kontrola a wiec zgodnie z pkt 2 i 3;).

  2. Olga 9 marca 2015 o 11:51 #

    Cześć, Łukasz!

    Miło Cię tu widzieć 🙂 źle mnie zrozumiałeś. Oczywiście, że można (a nawet trzeba) wydawać na przyjemności – w końcu chodzi o to, żeby żyć ciekawie. We wpisie chodziło mi o zakupy, które mają rozwiązać nasze problemy natury, nazwijmy to, emocjonalnej. Ot taki przykład, zawaliłam egzamin na studiach i mam z tego tytułu doła. Co zrobię? Pójdę do najbliższego centrum handlowego, połażę po sklepach i kupię sobie kolejną, nie do końca podobającą mi się, a już na pewno niekoniecznie potrzebną, bluzkę, by poczuć się lepiej. Pół godziny później wcale nie będę się czuć lepiej…

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    • Paweł 9 marca 2015 o 19:07 #

      Fakt, często przy zakupach biorą udział emocje, rozum mówi nie kupuj ale serce podpowiada co innego 🙂 W sumie to w moim wypadku zdarzało mi się gubić w drugim punkcie, zwłaszcza używając kart kredytowych 0%. Ostatnio czytam, a właściwie słucham, częściej Dave’a Ramsay’a i powoli leczę się z tego typu zachowań…